Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyjście od Hubskiej - brak możliwości wyjścia z wózkiem dziecięcym
#1
Może nie wszystkich ten problem może dotyczyć ale na przyszłość może się przydać. Aktualnie wychodząc od hubskiej napotykamy schodki, które trochę ciężko pokonać z wózkiem dziecięcym. Pozostaje wyjście od prudnickiej jedynie, które o ile może czasem nie być aż tak uciążliwe dla mieszkańców OM1 to pewnie dla OM2 będzie uciążliwe w szczególności jak ktoś chce iść w stronę centrum.
Zaproponowałem dzisiaj Pani Orawczak aby może coś tam zrobić aby ułatwiło to życie, ale może ktoś też ma podobne odczucia lub może mieć ten sam problem w przyszłości mógłby poprzez wniosek. Pozdrawiam.
Odpowiedz
#2
Dostałem informację, że ATAL ma tam robić podjazd dla wózków inwalidzkich tylko ogólnie się ociąga z tym. Projekt jest wykonany a firma, która jest wybana ma wejść tam po 15 sierpnia.
Odpowiedz
#3
(2013-07-12, 16:46)dettebasu napisał(a): Dostałem informację, że ATAL ma tam robić podjazd dla wózków inwalidzkich tylko ogólnie się ociąga z tym. Projekt jest wykonany a firma, która jest wybana ma wejść tam po 15 sierpnia.

Tak, wniosek do ATAL został złożony 2 lata temu Wink
rachwal do zarządu!!!111
Odpowiedz
#4
Przy okazji tematu wejścia, chciałam zapytać o sprawę, która dziś mocno mnie poruszyła (wkurzyła) za pośrednictwem niezmiernie urokliwej Pani z nibyochrony.
Czy mieszkańcy OM I mają możliwość wejścia (przy użyciu kodu) bramką od Hubskiej? Pani była wyjątkowo nieuprzejma nie chcą mnie wpuścić bramką od Prudnickiej. Kod mieszkańców OM II nie działa od strony Prudnickiej. Pani kazała mi to sobie "wbić do głowy". Nie mam zamiaru odpuścić ani sprawy nieuprzejmej Pani, ani tego że którzykolwiek mieszkańcy są ograniczani w taki sposób. Wszyscy powinniśmy na równych zasadach korzystać z obu bramek, obu placów zabaw i co tam jeszcze mamy... inaczej wypadałoby się odgrodzić wysokim murem.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Odpowiedz
#5
(2013-07-16, 20:19)minuscule napisał(a): Przy okazji tematu wejścia, chciałam zapytać o sprawę, która dziś mocno mnie poruszyła (wkurzyła) za pośrednictwem niezmiernie urokliwej Pani z nibyochrony.
Czy mieszkańcy OM I mają możliwość wejścia (przy użyciu kodu) bramką od Hubskiej? Pani była wyjątkowo nieuprzejma nie chcą mnie wpuścić bramką od Prudnickiej. Kod mieszkańców OM II nie działa od strony Prudnickiej. Pani kazała mi to sobie "wbić do głowy". Nie mam zamiaru odpuścić ani sprawy nieuprzejmej Pani, ani tego że którzykolwiek mieszkańcy są ograniczani w taki sposób. Wszyscy powinniśmy na równych zasadach korzystać z obu bramek, obu placów zabaw i co tam jeszcze mamy... inaczej wypadałoby się odgrodzić wysokim murem.
Z góry dziękuję za odpowiedź.

Kod nie działa, kluczyk tak, kwestia wpuszczania czy nie wpuszczania to inna bajka, w końcu to ochrona i nie zna wszystkich.
Niemniej jednak rozważyć należałoby, czy możliwość wklepania kodu jest "niezbędne", bo tylko taki sposób użytkowania jest zapewniony w umowie i za taki mieszkańcy OMII partycypują w kosztach utrzymania/konserwacji.
Zupełnie inną bajką są place zabaw (i co tam jeszcze mamy) z których korzystanie niezbędnym nie jest i każde osiedle utrzymuje je na własny koszt.
Odpowiedz
#6
Jeszcze nie tak dawno temu kod mieszkańców z OMII działał również przy wejściu od Prudnickiej. Teraz niestety, zapewne z jakichś szalenie ważnych powodów, zostało to zmienione.
Odpowiedz
#7
pfff. Do każdej klatki schodowej jest tyle kodów, ile mieszkań. Te kody działają też w bramce przy Hubskiej. Czyli w sumie jest ich kilkaset. Codziennie wklepuję sobie nowy, a co.
Odpowiedz
#8
(2013-07-17, 10:22)isto napisał(a): pfff. Do każdej klatki schodowej jest tyle kodów, ile mieszkań. Te kody działają też w bramce przy Hubskiej. Czyli w sumie jest ich kilkaset. Codziennie wklepuję sobie nowy, a co.

Jak mawia mój znajomy: "Kody do furtki to dzieci sprzedają w piaskownicy." Big Grin
Odpowiedz
#9
(2013-07-17, 10:22)isto napisał(a): Codziennie wklepuję sobie nowy, a co.

Uuuuu trzeba będzie pomyśleć nad skanerem linii papilarnych lub siatkówki oka...
Zarząd nic nie robi tylko przeszkadza!11jeden
Odpowiedz
#10
Raczej miałam na myśli to, że kody te są przewidywalne. Nie wiem jak tam na OMI, ale na OMII nietrudno jest je odgadnąć. Dlatego to jest fikcja, całe to odgradzanie się nie ma sensu. To tylko prowokuje innych.
Odpowiedz
#11
(2013-07-17, 12:31)isto napisał(a): To tylko prowokuje innych.

Kogo prowokuje i do czego? Wystarczy przejść się po osiedlach otwartych, tam widać od razu jak wielki sens ma chociażby pielęgnacja zieleni. Nie trzeba zresztą nawet za daleko wychodzić, bazgroły na zewnętrznej fasadzie budynków są, w środku jakoś ich nie dostrzegłem.
To, że kody są przewidywalne to jedno - ale są przewidywalne dla Ciebie, bo znasz schemat. Problemem wygenerowanie kilkuset losowych nie jest, kwestia tylko ich zaprogramowania.
Odpowiedz
#12
Proszę Cię. Powywalane śmieci w windzie, wysypisko między budynkami A i B. Porozrzucane pety na trawnikach, nie wspomnę o burdelu w śmietniku i niezamykaniu go. I kto to robi - mieszkańcy, nie ludzie z zewnątrz. Trochę to jest niefajne, bo wyrabia w mieszkańcach przekonanie, że można nie dbać, bo ktoś po nas posprząta. Zresztą pielęgnowanie zieleni i sprzątanie nie odbywa się tylko na zamkniętych osiedlach. Zgodzę się, że może dzięki temu ogrodzeniu nie mamy bazgrołów na fasadach, ale komentowanie każdego pseudo fachowca, który chodzi po osiedlu, zakładanie osobnego wątku, że pojawił się ktoś obcy jest lekką przesadą i ja to odbieram jako chęć odgradzania się. Ok - płacicie za to, więc wymagacie, jednak powtórzę tu moje pytanie: czy to ma sens, czy właśnie nie prowokuje ludzi do szukania coraz to nowszych sposobów na zagranie nam na nosie? Przecież jakiś czas temu było o jakichś odchodach na klatce - może to jest jeden ze skutków takiego odgradzania się. No i powtórzę, wejście na osiedle nie jest żadnym problemem i nie wymaga znajomości kodów.
Odpowiedz
#13
Nie robią tego tylko ludzie z zewnątrz, robią to też mieszkańcy. Wielu z nich wychodząc do pracy zostawia swoje śmieci w kontenerze na śmieci budowlane. Pety też wywalają mieszkańcy, najemcy i robotnicy również. Co do wyrabiania przekonania, że można nie dbać o swoje to bywa różnie jedni srają psami na trawniku inni zrywają reklamy przyklejone na latarnię.
Niestety Atal leci w ch.... trąbę bo jako zarządca powinien przygotować regulamin osiedla, którego nadal nie ma, więc tak na prawdę nie wiadomo co wolno, a czego nie.
To że wejście na osiedle nie jest problemem, bo wystarczy poczekać to jedno, drugie to to, że w godzinach nocnych jednak czekać by trzeba było sporo dłużej dzięki czemu w nocy po osiedlu obcy się nie kręcą.
Mieszkałem kilkanaście lat na osiedlach otwartych, przez ostatnie kilka, wychodząc z klatki wstrzymywałem oddech, bo po nocy zalatywało świeżym moczem a czasami na trawniku obok krzaka ktoś zostawił klocka (raz nawet nagrałem akcję odczepiania wagonów w środku dnia - taka sytuacja), tak więc jednak wolę osiedla zamknięte.
Odpowiedz
#14
Na pewno budowanie płotów naokoło osiedli jest kontrowersyjne i specyficzne raczej dla Polski i terenów dalej na wschód - taka atawistyczna potrzeba posiadania "zagrody", typowa dla społeczeństw, gdzie większość ludności pochodzi ze wsi i mieszka w mieście przeważnie od góra 1-2 pokoleń.
Myślę, że gdyby ogrodzenie usunąć, więcej byłoby przypadków drobnego brudzenia (ponieważ po prostu więcej osób po osiedlu by chodziło), ale z kolei mniej byłoby przejawów jawnej zawiści ze strony ludzi z zewnątrz, jak choćby fekalia czy napisy "H*JE" na klatkach.
A mnogość kodów na pewno ułatwia ich odgadnięcie.
Odpowiedz
#15
(2013-07-17, 14:49)Chilon napisał(a): Nie robią tego tylko ludzie z zewnątrz, robią to też mieszkańcy. Wielu z nich wychodząc do pracy zostawia swoje śmieci w kontenerze na śmieci budowlane. Pety też wywalają mieszkańcy, najemcy i robotnicy również.

No to przeca ja to napisałam Big Grin
Odpowiedz
#16
(2013-07-17, 14:56)marek napisał(a): Na pewno budowanie płotów naokoło osiedli jest kontrowersyjne i specyficzne raczej dla Polski i terenów dalej na wschód - taka atawistyczna potrzeba posiadania "zagrody", typowa dla społeczeństw, gdzie większość ludności pochodzi ze wsi i mieszka w mieście przeważnie od góra 1-2 pokoleń.
Myślę, że gdyby ogrodzenie usunąć, więcej byłoby przypadków drobnego brudzenia (ponieważ po prostu więcej osób po osiedlu by chodziło), ale z kolei mniej byłoby przejawów jawnej zawiści ze strony ludzi z zewnątrz, jak choćby fekalia czy napisy "H*JE" na klatkach.
A mnogość kodów na pewno ułatwia ich odgadnięcie.

Czyste gdybanie. Przebywałem trochę czasu w Kijowie, to chyba trochę dalej na wschód, osiedla w większości przypadków są otwarte, bazgrołów i zaszczanych klatek nie spotkałem w zasadzie żadnych. Wagony w kolejce metra są wysłużone ale zadbane. Ludzie tam po prostu dbają o swoje otoczenie. To niestety mentalność a nie pochodzenie powoduje to, że ludzie szczają gdzie popadnie i walą "tagi", na drodze swoich nocnych wędrówek sprejem z biedronki po 3.59 w promocji.
Odpowiedz
#17
Kompletnie się nie zgadzam, z tym że ogrodzenie niczemu nie służy. Rozumiem, gdybyśmy mieli osiedle w bardziej spokojnym, zrekultowanym terenie gdzie nie ma starych kamienic i ludzi "z marginesu" dookoła, którzy nawet w dzień potrafią "walnąć" flaszkę pod monopolem 24h - wtedy ogrodzenie nie potrzebne, bo w większości przypadków za "burdel" na osiedlu odpowiedzialni by byli sami mieszkańcy.
Wydaje mi się, że odizolowanie ma służyć w zasadzie utrzymaniu porządku - bez ogrodzenia, czyli bez np. bramy wjazdowej już po chwili na trawnikach stanęły by setki samochodów mieszkańców naszego osiedla i okolicznych domów, bo przecież byłoby można i żaden znak raczej by w tym nie pomógł. Na ławeczkach siedzieliby koneserzy trunków alkoholowych, bo to swoisty azyl przy takiej okolicznej infrastrukturze Smile
To, że jest postawiony klocek lub napis obrażający policję - w każdej społeczności nawet zamkniętej znajdzie się taki osobnik. Statystyki się nie oszuka.
Każdy wiedział co kupuje i powinien ogrodzenie wziąć pod uwagę.
Odpowiedz
#18
A czy jakiś regulamin mówi o zakazie wjazdu samochodem na teren osiedla po 22?
Odpowiedz
#19
Tak, "zdrowy rozsądek" się nazywa.
Zarząd nic nie robi tylko przeszkadza!11jeden
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości